|
Trzy pytania do Bronisława KomorowskiegoPoseł, były minister obrony narodowej, przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony narodowej, przewodniczący mazowieckiej Platformy ObywatelskiejZ dużą doza prawdopodobieństwa można przypuszczać, że Platforma Obywatelska będzie tworzyła w przyszłym sejmie jedno z bardziej znacznych ugrupowań. Pewnym jest też to, że nie będzie ono na tyle duże, by samo rzadziło. Z kim wejdziecie w koalicję? Weźmie tego,kogo wskaże polska demokracja, tzn. tego, kto wejdzie do parlamntu i będzie miał takie poparcie społęczne, ze warto będzie je sumowac z poparciem, które uzyja Platforma. Oprócz tego weźmie tego, z kim będziemy mogli realizowac wspólne elementy programu czyli zbudujemy w oparciu o programy partyjne wspólny program rządowy. za wczesnie jest mówic, kto wejdzie do parlamentu i z jakim wynikiem, i za wcześnie mówić o negocjacjach dotyczących programu rządowego. Naturalnym naszympartnerem wydaje się być prawo i Sprawiedliwość. My konkurujemy dzisiaj i będziemy konkurowali do ostatniej minuty wyborów. Będziemy jednak starali się konkurowac tak, by zachowac zdolnośc do kooperacji, a nie do konfliktowania. A jeżeli zblizony program będzie miała jedna z partii lewicowych? My dzisiaj budujemy alternatywny program dla rządzącej polskiej lewicy. Nie ma takiej lewicy w Polsce, która by nie była uwikłana w obecne rządy i w odpowiedzialność za rzązdenie w Polsce. Dlatego świadomie budujemy koncepcje alternatywy prawicowej,centroprawicowej. Czy gdy obejmiecie władzę powrócicie do programów wyborczych, z którymi startowaliście do wyborów? W tym do podatku liniowego, o którym teraz rzadko kto z PO mówi? My mamy swój własny program partyjny. W tej chwili jesteśmy w trakcie prac nad programem wyborczym i programem przyszłego rządu. Pierwsze odasłony będą dokonywane na początku przyszłego roku. A podatek liniowy? Tez go będziecie odsłaniali? Tez będziemy o nim mówili. Będziemy odsłaniali pewne elementy programu prawdopodobnie od lutego, marca. Wybory przesuwają się w terminie. Już lewica chce trzymać twardo władzę do jesieni, nikt więc zbyt wvześnie nei chce ujawniać swojego programu wyborczego. Kiedy wiec pana zdaniem odbęda się wybory? W momencie, kiedy pan pzrewodniczacy Janik mówi o tym, że SLD złoży wniosek o samorozwiązanie parlamentu, a następnego dnia pan premier Belka mówi, że jeskli ten wnuiosek nie pzrejdzie, to on będzie rządził do ejsieni i nie poda rządu do dymisji, to dla mnie jest oczywiste, że paniwuie się umówili, że SLD złoży wniosek, SLD zadba o to, by nie przeszedł w parlamencie i SLD będzie rządził do jesieni. Władze Platformy Obywatelskiej chcą zakazać startu z własnych list czynnym biznesmenom. W Platformie nie wszyscy sa jednak z tego zadowoleni. Zdaniem Artura Balazsa, między innymi dzięki któremu Platforma odniosła tak duży sukces wyborczy, jest to przejaw pogarszania się klimatu dla przedsiębiorców. A pana? Nie ma takiej decyzji, ani nie ma takiej tendencji we władzach Platformy Obywatelskiej, natomiast jest bardzo zdecydowana wola aby raczej w praktyce decydowania do udzielania rekomendacji na stanowiska dbac o to, abyna listach partyjnych znaleźli się przede wszystkim miłośnicy kapitalizmu, niepraktykujący. Bo to gwarantuje, że nie będzie podejrzeń co do tego, że mogą działać na swoją własną rzecz. Natomiast Platforma, jako partia, będzie bardzo starała się zabiegac o to, aby w sposób rozsądny reprezentować tendencje prorozwojowe w gospodarce. A to oznacza także wspieranie przedsiębiorców. Niekoniecznie przedsiębiorcy dużej skali są najlepszym sposobem przekonywania opinii publicznej, poprzez parlament, że to sa sprawy wazne. Czasami lepiej, co zrobili konserwatyści brytyjscy, reprezentować interesy Polski przedsiębiorczej, samemu nie będąć praktykującym przedsiębiorcą. Część osób w Platformie domaga się sprawdzenia, czy asystenci posłów nie prowadzą działalnosci gospodarczej. Czy to tylko konsekwencja zdarzeń po stronie lewicy? Wyciagamy oczywiście wnioski z katastrofy lewicy, także i z kompromitacji... Chcemy mieć dokładną wiedzę. Wiedzę o tym jacy są i kto prowadzi działalnosć w imieniu posłów Platformy Obywatelskiej. Mamy nadzieję, ze podobną wiedzę będą chciały uzyskac także inne partie, które z nami konkurują, o swoich asystentach swoich posłów. No, bo wiedzieć, to nie znaczy zabronić prowadzenia jakiejkolwiek działalnosci, tylko to może być istotne móc ocenić w praktyce działania partii, kto powinien się zajmować, a kto nie niektórymi ustawami. Jak jest pana ocena tego, co dzieje się w komisji badającej sprawę Orlenu? Komisja popełniła pewne błędy polegajace na niejasnym nieprecyzyjnym określeniu zasad własnego funkcjonowania, listy świadków do przesłuchania, dokumentów, które trzeba zgromadzić. Trochę zdiała po macku. Mam nadzieję, że po tych cięgach, które dostała ze strony opinii publicznej, to zostanie poprawione. Natomiast niewątpliwie mankamenty funkcjonowania, bądź komisji jako całosci, bądź też potknięcia lub więcej niż potknięcia niektórych członków komisji, mam tu na myśli pana Giertycha, który ewidentnie mijał się z prawdą, przy sprawach spotkania się z Kulczykiem na Jasnej Górze, te ewidentne błędy i mankamnety są wykorzystywane przez ludzi związanych z obecnym establismentem politycznym, z władzą do zakwestionowania komisji, jako całości. Po to, aby opóźnic lub uniemożliwić dopjście do prawdy bardzo bolesnej dla obozu lewicy i nibezpiecznej dla Polski. Bo widać już dzisiaj, ze komisja, która i tak zgromadziła dużą wiedzę, ma coraz większe trudności z uzyskaniem dowodów. Gówna osoba, która uruchomiła ten proces, pan kaczmarek zaczyna się wycofywac ze swoich zeznań, premier Miller zaczyna cierpieć na amnezję, widać więć, ze na zapleczu dokonała się polityczna zmowa, której celem jest chyba uchronienie obozu lewicowego przed totalną kompromitacją. Czy skończy się do końca kadencji tego parlamentu? Nie wiem,. Powinna się skończyc, gdy wszystkie kwestie zostaną wyjaśnione. ja Bym nie wiązał tego z kadencją, bo to by oznaczało, ze jest to ściśle zwiazane z wyborami. Mam nadzieję, ze nikomu nie zalezy na tym, by komisja orelnowska działała głownie jako narzedzie promocji wyborczej,. A tylko, by prowadziła do prawdy. Jezli obecni posłowie nie zdążą zakończy6ć prac, to w przyszłym parlamencie wrócimy do kwestii, które spowodowały powstanie komisji orlenowskiej. Jest pan osobą na tyle ważna w Platformie, ze z pewnością obejmie pan jakieś stanowisko w przyszłym rządzie. Które ministerstwo? Platforma Obywatelska nie ma gabinetu cieni. Zakłądamy, ze będziemy tworzyli zrąd koalicyjny. Ja nie mam też wielkiej potrzeby udowadniania swojej pozycji. Byłem już minuistrem i się bardzo nie śpieszę do ponownego pełnienia tej funkcji. W zalezności od tego, jaka będzie potrzeba służę swoim doświadczeniem i umiejętnosciami Polsce i Platformie Obywatelskiej. Zdecydowanie za wczesnie na takie pytania. 29.09.2009. 12:31 Mieczysław JurekTrzy pytania doMieczysława Jurka przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" Pomorza Zachodniego. - Po co był ten marsz pod Urząd Wojewódzki, skoro tuż przed wicewojewoda Jan Sylwestrzak stwierdził na konferencji prasowej, że ze strony rządu wszystko zostało załatwione. - Pan wicewojewoda ma nie dość precyzyjne informacje. Być może dlatego, że nie uczestniczył w rozmowach, negocjacjach i ustaleniach, które dotąd prowadziliśmy z panem wojewodą. A po co ten marsz ? Kilkanaście tygodni temu solidarne działanie wszystkich związków zawodowych doprowadziło do zmuszenia prominentnych osób, by wreszcie zajęły się sprawami, ważnymi dla tego regionu. Dzisiejszy, kolejny protest był po to, by przypomnieć rządzącym, że mimo wielu spotkań, sprawy nie idą, jak należy. A nam wszystkim kończy się czas. Na załatwienie kwestii związanych z przekazaniem niezbędnego do produkcji majątku Stoczni Szczecińskiej Nowej, na wdrożenie programu dobrowolnych odejść w Dolnej Odrze, na podwyższenie stawek na ochronę zdrowia do poziomu średniej krajowej, na dofinansowanie przewozów regionalnych itd. Mimo upływu ponad 2 miesięcy wiele spraw nadal nie zostało załatwionych i należało o tym przypomnieć rządowi, którego reprezentantem jest wojewoda. - Podczas poprzedniego, kwietniowego Marszu Protestu padały słowa, że następny będzie dużo większy i groźniejszy w skutkach. Okazało się, że ten był spokojniejszy i wzięło w nim udział mniej osób. Jest więc sens organizować takie demonstracje ? - Każda manifestacja ma na celu pokazanie osobom sprawującym władzę, że jesteśmy zdeterminowani. Jeżeli rządzący nie chcą załatwić naszych postulatów, to skazują się na kolejne manifestacje. Ta była spokojna, bo zadbaliśmy o to. A swoją drogą warto tu powiedzieć, że regionalne sprawy jakoś udaje się rozstrzygać, ale wyczuwamy wyraźną blokadę ze strony urzędników i ministrów w Warszawie. Tak więc skoro nie chcą z nami rozmawiać, może zaczną po demonstracji w stolicy, która być może tam się odbędzie. Dużo większa i potężniejsza, o charakterze ogólnopolskim, dotycząca wszystkich ludzi pracy. W każdym regionie narasta napięcie i rośnie ilość takich niezałatwionych spraw. - Jak dalej, po tym przypomnieniu, potoczą się sprawy regionu ? - Bardzo liczę na zaangażowanie się w nasze sprawy ministra Jacka Piechoty, któremu nie obce są problemy regionu. I na to, że uaktywnią się wreszcie nasi parlamentarzyści, którzy do tej pory sprawiali wrażenie, że tylko myślą, jak by tu być wybranym na następną kadencję. A to, jak sprawy się potoczą, zależą od wydarzeń w polityce - będziemy mieli następny rząd, czy przetrwa ten, parlament będzie obradował czy zostaną rozpisane następne wybory. To polityka, chcemy tego czy nie, zdeterminuje nasze dalsze działania. Rozmawiał: Marek Rudnicki Jan KaniaTrzy pytania doDyr. Jan Kania "Ruch" S.A. w Warszawie Oddział Pomorski w Szczecinie - Czy "Ruch" odgrywa jakąś rolę w promocji prasy, a w szczególności lokalnych dzienników ? - Jesteśmy najstarszym polskim kolporterem, który od 85 lat związany jest z prasą. I mimo zmian, które zachodzą na rynku, jej dystrybucja nadal jest fundamentem naszej działalności. Jako więc kolporter z prawdziwego zdarzenia robimy wszystko, by utrzymać sprzedaż tradycyjnej prasy na satysfakcjonującym ją poziomie. Dla nas, jako jednostki na Pomorzu Zachodnim, najbliższa sercu jest prasa regionalna i ona jest podstawą naszego funkcjonowania. Ubolewam tylko, że jest jej tak niewiele. Kiedyś było więcej. - Czy prasa regionalna nie przegra z dużymi zachodnimi koncernami i ich kolorówkami, które zalewają już dziś rynek, przyciągając czytelnika różnymi dodatkowymi gadgetami ? - Dowiedziono już na świecie, że lokalny czytelnik ceni lokalne informacje i nie traktuje lokalnej prasy, jako źródła informacji międzynarodowych. Od tego jest telewizja i radio. Prasa regionalna jest niezastąpionym źródłem informacji o najbliższym regionie, mieście, osiedlu i ulicy. W takim wymiarze prasie regionalnej nie zagrażają żadne niebezpieczeństwa, nawet tych największych koncernów. Z drugiej strony proces globalizacji ma to do siebie, że tytuły lokalne przejmowane są przez duże koncerny medialne. Charakter jednak prasy lokalnej pozostaje ten sam. Tak więc tytuły lokalne będą funkcjonowały dalej, ale będą miały już innego właściciela. - Na rynku szczecińskim od wielu lat nie ma tygodnika, który odcisnąłby swoje piętno na regionie tak mocno, jak niegdyś "Morze i Ziemia". Czy jest szansa, by w obecnych czasach powstał zachodniopomorski tygodnik? - Dzisiaj tygodniki to głównie standaryzowane wydawnictwa prasowe o jednolitym formacie, o podobnym papierze, w podobnej technologii wytwarzane. Czy tak bardzo różnią się "Wprost", "Newsweek", "Polityka", "Przekrój "? To tworzy pewne wyobrażenia czytelnicze o tym, jak powinien wyglądać tygodnik. Niestety, lokalni wydawcy nie są w stanie stworzyć takiego produktu. Nie ma więc szans na lokalny tygodnik. Rozmawiał Marek Rudnicki
<< Pierwszy < Poprzedni
[1 / 3]
Następny >
Ostatni >>
|
|
| copyright Biuro Poselskie | Wszelkie prawa zastrzeżone | Furgała, drzwi zewnętrzne, drzwi zewnętrzne, antywłamaniowe, wejściowe Toruń | wyrób pieczątek | listwy cenowe | Inspektor nadzoru | OC compensa | porady prawne przez internet | Alde Polska |