|
ALDE PolskaWitamy serdecznie na witrynie poświęconej zarówno organizacji Alde Polska jak i szeroko pojętym pojęciu jakim jest polityka.W kolejnych działach znajdą Państwo podstawowe informacje o ALDE (menu po prawej stronie), czym jest i jakie ma wyznaczone kierunki działania. W kolejnych działach znajdują się informacje dotyczące polityki: INFORMACJE to zbiór artykułów dotyczących polityki w ogole. Przedstawione są tam różne punkty widzenia za które odpowiedzialni są autorzy wypowiedzi. BIURA to adresy biur w całej Europie LEPPER to zbiór artykułów dotyczących Pana Leppera i Samoobrony GIERTYCH - minister edukacji narodowej i były prezes Ligi Polskch rodzin i Młodzieży Wszechpolskiej Dział sylwetki zawiera obrazy, sylwetki i charakterystyki różnego rodzaju polityków w mniejszym lub większym stopniu związanych z organizacją ALDE. ARTYKUŁY to zbiór felietonów dotyczących zagadnień związanych z polityką. SLD i raport NIKDlaczego SLD nie chce tak bardzo przyjąć raportu NIK na temat gazu.Ten raport nie oddasje rzeczywistości. To jest raport,który w sposób bardzo tendencyjny opisuje działania głównie Marka Pola i wszystkich innych osób zaangażowanych w te negocjacje i nie może być przyjęty. Jest wersja, ze Marek Pohl nie miał upowaznienia zradu -Tojest nieprawda. - Dlaczego według pana kontrakt podpisany przez pański rząd jest lepszy od kontraktu podpisanego przez pana poprzedników. Nasz kontakt urealnia dostawy gazu w tym sensie, że kontarkt podpisany jeszcze za rzadów pani Suchockiej i entyzjastycznie przyjęty przez ówczesnego szefa urzedu rady ministrów pana Rokitę byłprzeszacowany w tym względzie, że sankcjonował wiecej gazu niżpotrzeba. A chcę przypomniec, ze obowiązuje zasada bierz i płać, czyli jeśli zawiera się kntarkt gazowy i nie zużżzużywa się tyle gazu ile jest w kontrakcie, to i tak trzeba za niego zapłącić. Na koszt podatników, oczywiście. - Czy można wiec ujac ten konflikt jako wojnę miedzy SLD a NIK-iem ? - To nie ejst wojna miedzy SLD a NIK-iem dlatego, ze wówczas kontarkt negocjowali przedstawiciele równeiż innych ugrupowań, np. Unii Pracy.To jest wojna miedzy prawdą a kłamstwem. - jak chce SLD przekonać po raz koeljny do siebie Polaków To nie ejst ptosta sprawa. Najwazniejsze jest pzrekonanie polaków, ze SLD ma oferteprogramową, która ważna nie tylko dziś, ale także w nadchodzących latach. Według mnie program lewicy mógłby być określany trzema słowami: rynek-wolność-sprawiedliwość. Najwazniejsze dla naszego kraju jest efektywna, konkurencyjna gospodarka. My musimy nadrabiać dystans i gonić Europę zachodnia. Warto wiedzieć, że dzisiaj w Polsce wytwarzamy tylko 42 proc. tego, co wytwarza się w krajacvh zachodnich. To jest zbyt duży dystans, który musi być skrócony. Ryenek oznacza zgodę na mechanizmy rynkowe.jeśli słyszy się w tej chwili, ze w SLD trwa dyskusja o wprowadzeniu 50 proc.podatku dla płatnikó PIT-u, to ja jestem temu pzreciwny, albowiem to nic nie da. I nie powinjo się traktowac podatku, jako instrumentu sprawiedliwości spoęłcznej, tylko jako instrument wspomagajacy tempo wzrostu dochodu narodowego, albo obnizajace te tempo. Będę przekonywał moich kolegów, by tego ie czynili. Drugi obszar, to jest wolność, wszytskie swobody obywatelskie, prawa mniejszosci, republikański charakter państwa więc wolności światopoglądowej. Wreszcie trzeci czynnik, to sprawiedliwość. Dziś bowiem w gospodarce rynkwoej nie wszytsko może być towarem. Tym większa może być to sprawiedliwość im więcej będzie do dzielenia. Wotum nieufności wobec Marka Balickiego i głosowanie nad tym w sejmie przed wotum zaufania dla rządu. Sprawa jest skomplikowana, gdyż część klubu parlamentarnego SLD ma negatywny pogląd na pracę tego ministra. A głosowanie, to bardzo inteligentne posunięcie, ale łatwe do rozszyfrowania. W klubie jest pewne napięcie w klubie SLD. SDPR jest potrzebna SLD, a mówił pan negatywnie o kolegach, którzy stworzyli nową partię. Ja niczego złego o kolegach z SDPR nie powiedziałem,chociaz z wieloma z nich pracowąłem bardzo długo.Mogę o nich napisac wiele książek.Przezyliśmy dobre i trudne chwile. To dotyczy również pana marka Borowskiego, którego uważam za bardzo zdolnego polityka. Natomiast jestem przekonany, ze prędzej czy później jednak wspóna lista wyboracza choc niekoniecznie w najbliższych wyborach. W parlamencie oprócz kwestii programowych równie istotna jest arytmetyka. Nie uda się przyjac ustawy bez stosownej większości, wyłonić rządu i nie uda się zwyciężyć w wyborach, jeżeli nie ma się dostatecznej przewagi. Pani Waniek powtarzając po Rokicie stwierdziła: Abonament, albo śmierć. Media publiczne powinny realizować funkcje misyjne, których nikt, a tym bardziej media komercyjne nie będą chciały realizować. Trudno utrzymać się mediom publicznym bez abonamentu. Jakieś rozwiązanie w tej sprawie powinno zostać znalezione. Natomiast z głębokim niepokojem trzeba skonstatować to, co się dzieje w tej chwili w telewizji publicznej, gdzie eliminuje się ludzi, którzy w jakikolwiek sposób mogą się kojarzyć z lewicą, bo to może podważać sens istnienia mediów publicznych, które powinny utrzymywać równy dystans do wszystkich podmiotów sceny politycznej. Tymczasem następuje coś w rodzaju próby przejęcia telewizji publicznej przez grupę związaną z Platformą Obywatelską, PiS-em i to się dla telewizji publicznej skończy niedobrze. Ale w żadnym razie nie powinno osłabiać przekonania, ze media publiczne są potrzebne i że trzeba znaleźć rozwiązanie wyrażone w abonamencie, które pomoże istnieniu mediów publicznych. Ja z wielkim niepokojem usłyszałem, że Jan Rokita staje się nagle zwolennikiem prywatyzacji telewizji, a kiedy zasiadał w komisji ds. Rywina bardzo czujnie i bardzo wnikliwie badał, czy przypadkiem lewica nie chciała prywatyzować telewizji publicznej. Wystarczyło parę miesięcy aby usłyszeć, ze pan Rokita stał się zwolennikiem prywatyzacji. - Ja tutaj mam rodzinę, bliską, tu mieszka moja teściowa i rodzona siostra oraz brat mojej żony. Bywałem w szczecinie dosyć często jeszcze przed objęciem urzędu premiera. To miasto bardzo mi się podoba. Zwłaszcza jego położenie, zieleń, widoki. Szczecin jest mi bardzo bliski. Odra - nie przyjętePodczas wydarzeń w "Odrze" przed laty prezes tej firmy został trochę poszturchany, podrapany i postraszony za niegodziwe traktowanie swoich pracownic. Moim zdaniem i tak dużej krzywdy mu nie zrobiono, jeśli brać pod uwagę przypadek pewnego kapitalisty z "Germinal" Emila Zola. Tamten również źle traktował kobiety. Nie szturchano go i nie próbowano wsadzić na taczkę. Po prostu urwano mu męskość.Proces stoczniowców stał się mimo woli oceną stosunków społecznych po roku 1989. Zwrócił na to uwagę w mowie obrończej mec. Marek Kędziora. Dawniej Kowalski mógł się udać do pierwszego sekretarza i uzyskać od niego pomoc. Teraz, w dobie kapitalizmu, za Kowalskim nikt nie chce się ująć. Ani państwo, ani - czego przykładem wydarzenia w "Odrze" - prokuratura, która chętnie oskarżyła stoczniowców, ale wcześniej odmówiła zajęcia się łamaniem praw pracowniczych przez prezesa "Odry". Jest też inna odsłona wydarzeń. Prokuratura twierdzi, że nagannym było użycie siły fizycznej wobec prezesa, którego próbowano posadzić na taczkę. A jednocześnie ci, co wywozili na taczkach dyrektorów w roku 1980 i 1989, i byli przy tym bardziej brutalni, dziś są ważnymi politykami i to oni nam, maluczkim układają polskie prawo.
<< Pierwszy < Poprzedni
[1 / 2]
Następny >
Ostatni >>
|
|
| copyright Biuro Poselskie | Wszelkie prawa zastrzeżone | lampy wrocław | zwrot podatku z holandii | Kredyt Konsolidacyjny | sklep komputerowy bydgoszcz | pożyczki gotówkowe | Transport i spedycja, a Spedycja Hiszpania to nasza specjalizacja | Alde Polska |